,,Bóg umierał, cicho ciekła krew
Gwoździe dłońmi obejmował
– dusił się Bóg umierał i nie widział nikt
Jak po twarzy mu spływały, spływały łzy
A ludzie na święto spieszyli się
I słońcem czerwonym kończył się dzień
Tak mijał odkupienia czas”

To słowa jednej z najbardziej przejmujących pieśni wielkopostnych. W środowy wieczór, 6 marca, w naszej Kącikowej kaplicy zatrzymaliśmy się na chwilę, aby pochylić się już kolejny raz w tym Wielkim Poście nad tajemnicą Męki Chrystusa. To kolejne spotkanie z cierpiącym Jezusem przypomniało Nam do czego jesteśmy przeznaczeni – do zbawienia. Rozważając tę historię zbawienia, czyli o bezgranicznej miłości naszego Stwórcy silniejszej od śmierci zrozumieliśmy, że nie można kochać Boga i innych nie zaczynając od kochania siebie. Postarajmy się w tym szybko przemijającym Wielkim Poście znaleźć chwilę na refleksję nad tym wielkim poświeceniem i darem.