„Kiedy się kogoś kocha, jest się z nim jak najdłużej razem. Jest nie do pojęcia żyć obok Eucharystii i nie być możliwie blisko niej z radością, szacunkiem, pełnym pasji zapałem i palącym pragnieniem” – głosił bł. Karol de Foucauld.

Cały czas próbujemy i uczymy się tego, aby w naszym domu żyć z Jezusem obecnym w Eucharystii, a nie obok Niego. Domowa codzienność, ludzie z którymi lubimy spędzać czas, czy wszelkie inne zajęcia mogą sprawiać, że Jezus będzie obok. Mimo, że w naszym domu jest tak blisko, na wyciągnięcie ręki. 

Tym bardziej wieczory takie jak ten czwartkowy sprawiają, że jesteśmy w najwłaściwszym miejscu naszego domu. On, Jezus Chrystus, buduje w nas jedność
– kiedy świadomi swoich słabości i trudności radzenia sobie z nimi, może nawet przeżywając wewnętrzne rozbicia, to On buduje w nas jedność,
– kiedy świadomi naszych różnic w poglądach, podejściu do życia, to On buduje jedność w naszej różnorodności.

„Kontemplować, to intuicyjnie skupiać się na rzeczywistości Bożej i radować się jej obecnością. Są tutaj zawsze dwa spojrzenia, które się spotykają: nasze spojrzenie na Boga i Boże spojrzenie na nas. Jeśli czasem nasze spojrzenie obniża się i słabnie, to jednak nigdy nie słabnie Boże spojrzenie”. – Kard. Raniero Cantalamessa

Dlatego właśnie te wieczorne adoracje w naszym domu są tak ważne. Bo nas zatrzymują na najpiękniejszym i najcenniejszym spojrzeniu. 

Zapraszamy was na nasze ciche adoracje raz w miesiącu. Ale również do jak najczęstszych odwiedzin Jezusa, tak „przy okazji”, kiedy tylko przychodzicie do naszego DOMu.