Inauguracja Roku Formacyjnego 2019/2020

W sobotę, 5 października uroczyście wkroczyliśmy w Rok naszych działań Duszpasterskich

Pełni powakacyjnego zapału rozpoczęliśmy spotkanie w pięknym kościółku Bożego Miłosierdzia "na Smoleńsku", gdzie adorowaliśmy Pana Jezusa. 
Wśród animatorów i moderatorów oraz kandydatów pojawiło się też sporo nowych twarzy. To znak, że rozpoczęło się Studium Animatora 2019/2020.
Na pierwszym spotkaniu nasze dzielne OMCe pod opieką p. Zosi, zobaczyły salę wykładową i  poznały wiele przydatnych informacji potrzebnych do tego by ukończyć Studium.

W tym samym czasie na ul. Wiślnej, przy konferencyjnym stole i kubku herbaty zasiedli moderatorzy wraz z księdzem Marcinem, a w kościele kandydaci na animatorów i moderatorów przygotowywali się na błogosławieństwo.  

Nasze najważniejsze spotkanie tego dnia to Msza, której przewodniczył neoprezbiter, nasz animator ksiądz Dominik Kowynia. W homilii wygłoszonej przez księdza Dariusza Biernata usłyszeliśmy słowa: "Bycie członkiem RAM-u to nie tylko zaszczyt to nie tylko dumne noszenie krzyża z jakąkolwiek wpinką to, ciągłe świadczenie o Jezusie. Macie być Apostołami , w waszych rodzinach, szkołach, uczelniach, związkach, przyjaźniach. To wy macie głosić Ewangelie tam gdzie nie słychać jej z Kościoła, to wy macie mówić o Krzyżu tam gdzie on nie wisi i tym którzy go nie noszą. To wy macie być świadkami spotkania z Jezusem dla tych którzy Go nie spotkali. I jak mi ktoś powie że to nie jest ciężka praca to nic nie wie o byciu Apostołem. "  

Ksiądz Dariusz podzielił się z nami tekstem swojej homilii, znajduje się on na końcu wpisu.

I właśnie do bycia Apostołem pokrzepiliśmy się Słowem i Chlebem Bożym, kaplica Arcybiskupia była wypełniona po brzegi ludźmi, którzy wielbili Boga śpiewem razem ze Scholą RAM. Również na Mszy poznaliśmy pomocnika moderatora diecezjalnego - księdza Sebastiana Bastera, który rozpoczął pracę w Duszpasterstwie.

Po zakończeniu uroczystej Eucharystii, Rada RAM spotkała się na Wiślnej aby rozmawiać o minionym czasie, nowych pomysłach i tym co nas czeka. 

Wspaniały dzień !

Dziękujemy an. Agnieszce Łyczak za zdjęcia :) 

 

 

Homilia księdza Dariusza

Inauguracja RAM-u 2019-2020

Czcigodni bracia kapłani
Szanowni Moderatorzy Animatorzy Przyjaciele RAM-u.
Kochana Moja Rodzino!

Dlaczego przyszliśmy do kościoła na Eucharystię?

Czy nie można było rozpocząć roku formacyjnego od Uwielbienia na Salwatorze albo innym Dywizjonie?

Czy nie można było spotkać się na kawie omówić najważniejsze kwestie i się rozejść?

Dlaczego więc przyszliśmy dziś do Kościoła?

Przyszliśmy do kościoła, bo tu jest nasze serce i nasz dom. 

Przychodzimy dzisiaj do Kościoła by spotkać się z Jezusem tak jak uczniowie z dzisiejszej Ewangelii. Wróciło siedemdziesięciu dwóch z radością. [My też wracamy po wakacjach, turnusach rekolekcyjnych, po pierwszym miesiącu szkoły – do kogo? Do Jezusa. Do domu. Do Tego, przy którym jest nam dobrze, przy którym czujemy się bezpiecznie. 

 Zobaczcie że św. Łukasz nie skupia się na tym że pewnie wrócili zmęczeni, może pobici, głodni, ale że wracają radośni. Jest to radość z powrotu do Pana, aby przebywać z Nim. Takiej radości nie przeszkadzają cierpienia. Co więcej to właśnie w nich znajduje swoje potwierdzenie. 

To tak jak kadra wraca z rekolekcji, ja zawsze najbardziej szczęśliwy byłem niewyspany czasem obolały ale zawsze szczęśliwy bo dałem z siebie wszystko. Człowiek jest stworzony do radości, ponieważ jest stworzony dla Boga!!! W przeciwnym razie pozostaje smutny aż po nienawiść do życia. 

Bóg – doby Ojciec, chce słuchać o tym, co Cię spotkało. Opowiadaj mu o Twoich radościach: rekolekcjach, spotkaniach, o tym co piękne, o twoich sukcesach. Opowiadaj Jemu – który jest „Radością mojego życia” – o tych małych radościach każdego dnia. Przecież kiedy przychodzisz do domu to dlatego że nigdzie indziej nie czujesz się tak bezpieczniejszy, słuchany i kochany. Bo wiesz że za drzwiami czai się mnóstwo niebezpieczeństw. [Tu, przy Chrystusie jesteśmy bezpieczni. I wiemy, że jak stąd pójdziemy w świat, zjednoczeni z Nim w komunii świętej, to z Nim „ciemność nie będzie ciemna”, to nie musimy się bać! Bo „Pan jest ze mną – strzeże mnie!”]

Pozwólcie na trochę prywaty. Jak wiecie albo i nie jestem nie tylko moderatorem RAM-u a wcześniej animatorem czy uczestnikiem i trwa to już 19 lat ale jestem też Jego wielkim fanem. Ja po prostu uwielbiam RAM kocham Go. I mam wielki szacunek do całego tego wspaniałego dzieła. Jestem teraz na nowej parafii od miesiąca, gdzie młodzi nie słyszeli o GA nikt nie był na rekolekcjach (jeszcze) i niedawno jeden chłopak zapytał mnie dlaczego mam takiego bzika i ciągle o tych rekolekcjach mówię i spotkaniach. Odpowiedź była krótka Moja fascynacja RAM-em nie wzięła się znikąd tylko z tego, że kiedy ja potrzebowałem domu i rodziny to właśnie tam je znalazłem. 

To właśnie na rekolekcjach doświadczyłem miłości Boga i człowieka to na rekolekcjach pokochałem Kościół,  tu spotkałem przyjaciół, to na rekolekcjach odkryłem powołanie, to dzięki rekolekcjom jestem teraz księdzem ale przede wszystkim jestem szczęśliwym człowiekiem. I mówię wam to nie po to by się chwalić i nie po to by was rozczulić. Mówię to po to byście odkryli i zrozumieli jak wielka odpowiedzialność na Nas wszystkich ciąży. Odpowiedzialność za każdego człowieka jaki stanie na naszej drodze, za tego spotkanego na rekolekcjach, na forum młodych, na Memoriale Grześka który się zbliża, ale też za tych spotkanych na parafii. 

Bo za każdym z nich idzie jakaś historia, bagaż życia, cierpienie, i to właśnie może dzięki wam takie osoby jak ja kilkanaście lat temu odnajdą Dom i Rodzinę w naszym RAM-ie. A może wy sami to przerabialiście… nie możemy się na nikogo zamykać, nikogo nie możemy przekreślać. Bo kiedy zaczniemy sobie robić selekcje, kto może do nas należeć a kto nie, to nie ma to już nic wspólnego ani z RAM-em ani z Ewangelią. Po to powstał nasz Ruch by każdy mógł tu znaleźć Boga, by mógł odnaleźć wiarę i w niej wzrastać.

Przychodzisz do domu by odpocząć po trudzie dnia. I nabrać sił na kolejny dzień. Czas rekolekcji za nami – może jednego, dwóch turnusów jest zdecydowanie łatwiejszy, niż cały rok formacji. Rekolekcje trwają tydzień, teraz muszą upłynąć 4 miesiące do ferii i 9 do wakacji. A członkami RAM-u nie jesteśmy tylko przez ten tydzień w ciągu wakacji czy ferii, ale przez cały rok. Cały długi, nieraz trudny rok. Dlatego potrzebujemy tego spotkania dziś z Chrystusem, żeby On dał nam siły do bycia Jego apostołami przez wszystkie dni tych dziewięciu miesięcy. 

Bycie członkiem RAM-u to nie tylko zaszczyt to nie tylko dumne noszenie krzyża z jakąkolwiek wpinką to, ciągłe świadczenie o Jezusie. Macie być Apostołami , w waszych rodzinach, szkołach, uczelniach, związkach, przyjaźniach. To wy macie głosić Ewangelie tam gdzie nie słychać jej z Kościoła, to wy macie mówić o Krzyżu tam gdzie on nie wisi i tym którzy go nie noszą. To wy macie być świadkami spotkania z Jezusem dla tych którzy Go nie spotkali. I jak mi ktoś powie że to nie jest ciężka praca to nic nie wie o byciu Apostołem. 

Ale od tego trudu świadczenia cały czas, jak apostołowie z Ewangelii, musimy wracać do Jezusa. Dlatego ciągle musimy tu przychodzić i posilać się tym chlebem i tym słowem które daje siły. Człowiek może dać tylko to, co najpierw otrzymał, przetwarzając to tylko nieznacznie. Branie od Jezusa z ambony i ołtarza nie jest egoizmem, jest koniecznością. Chyba, że bierzemy po to, by nikomu tego nie dać, by tylko mieć wszystko dla siebie. Zobaczcie jakie mamy ogromne szczęście, które stowarzyszenie, ruch katolicki może pochwalić się taką ilością ośrodków rekolekcyjnych z kaplicami w środku. To jest też nasza siła: mieszkając w Bukowinie Spytkowicach Kasince Zawadce Suchym mieszkamy z samym Jezusem. No w Suchym po sąsiedzku. 

Często mówię do moich turnusów że rekolekcje mają być dla nas czasem na ładowanie. Masz naładować akumulatory na codzienną walkę o zbawienie swoje i tych których Bóg stawia na Twojej drodze. Dlaczego na turnusach jest zawsze taka dobra atmosfera? Dlaczego mieszkamy w domu po kilka osób i często nie możemy się dogadać a na turnusie 40 50 osobowym jest łatwiej? Różne mogą padać odpowiedzi ale dla mnie przede wszystkim to działanie Gospodarza tych miejsc.

W końcu przychodzisz do domu by spotkać się z tymi których kochasz i którzy Ciebie kochają.

Pamiętajcie że kościół jest dla was otwarty cały czas i jest to miejsce z którego nikt was nie wyrzuci. I powinno być to miejsce gdzie przychodzicie ze wszystkim co się dzieje w waszym życiu z każdą radością każdym smutkiem każdym gniewem i każdym bólem. Tak jak uczniowie z dzisiejszej Ewangelii. Wtedy rzekł do nich: «Widziałem Szatana, który spadł z nieba jak błyskawica. Oto dałem wam władzę stąpania po wężach i skorpionach, i po całej potędze przeciwnika, a nic wam nie zaszkodzi. Jednakże nie z tego się cieszcie, że duchy się wam poddają, lecz cieszcie się, że wasze imiona zapisane są w niebie».  To jest prawdziwy powód naszej nadziei wiary i siły. 

Dobrze jest kiedy wracasz z rekolekcji i masz uczucie że komuś pomogłeś, że poprowadziłeś Grupę w parafii i dzięki temu ktoś coś zrozumiał. I powiedz o tym Jezusowi pochwal się Mu tym. Ale pamiętaj że to nie jest najważniejsze. Najważniejsze jest Twoje zbawienie, każdy członek RAM-u przede wszystkim musi zatroszczyć się o swoje zbawienie. Bo Twoje imię jest zapisane w niebie. O tym mówi Jezus w tej Ewangelii: walka jest walką, może być zwycięska może być przegrana, nie każde spotkanie Ci wyjdzie, nie każde rekolekcje będą udane. Nie zawsze dogadasz się z proboszczem na parafii, nie zawsze moderator Ci do końca spasuje, nie zawsze animatorzy zrozumieją Twoją wizje rekolekcji czy Grupy w parafii. Ale to i tak ostatecznie chodzi o to że ostateczne zwycięstwo przypieczętowuje Jezus Chrystus i dzięki temu nasze imiona są zapisane w niebie. 

I ufam że każdy z nas to niebo pragnie osiągnąć. Możecie zapytać: jak? Kiedyś zapytałem pewnego mądrego księdza, „jak być dobrym księdzem” i on wtedy odpowiedział bardzo szybko KOCHAJ. Dzisiaj już wiem że aby być dobrym księdzem trzeba kochać, aby być dobrym moderatorem, animatorem, trzeba kochać. Jeśli chcecie być dobrymi RAM-owiczami kochajcie tych których Bóg stawia na waszej drodze. Księże Marcinie Sebastianie kochajcie nas, siostro Zosiu pani Natalio kochajcie omców, moderatorzy kochajcie animatorów animatorzy kochajcie WSZYSTKICH. Miłość nie gwarantuje nam tego że będzie idealnie, miłość zapewnia nas że zrobimy wszystko by było jak najlepiej. Jak będziemy kochać to nic nie zdoła nas odłączyć od Boga, ani kabanosy z Caritasu, ani zapchana studzienka w Zawadce. Ani marudzenie uczestników. Kiedy mówisz komuś Kocham Cię, niech to oznacza dla niego i niech widzi w twoim zachowaniu: Zrobię wszystko byś był szczęśliwy. Bo przecież po to Bóg nas stworzył byśmy byli szczęśliwi, Bóg marzy o naszym szczęściu. A zadaniem członka RAM-u jest spełniać marzenia Pana Boga. 

Bo jak pisał ksiądz Twardowski: BEZ MIŁOŚCI WSZYSTKO PSU NA BUDE.